^^

Hej wszystkim :)

Tą notkę miałam napisać wczoraj wieczorkiem, jednak… coś mi się ta stronka – ten portal – wieszała =/

Wczoraj – tak mniej więcej – wczesnym wieczorkiem…a raczej późniejszym popołudniem…(aa zresztą – to aż takie  istotne – raczej ;p – nie jest :]  )…wróciłam z Krakowa, gdzie…miałam operację..PODNIESIENIA mi mojej – „przyklapniętej” – PRAWEJ POWIEKI ^^   Co prawda nie jestem – jeszcze – w stanie ocenić efektu „końcowego”…bo i mam dookoła oka szwy – plasterki, a i samo oko jest takie nieco jeszcze opuchnięte…a co więcej :] Był taki czas,że i miałam to oko…(naokoło niego)..zielone…raz żółte…Nie ma co ^^

Te szwy(no i plasterki) to mi Pani Doktor ANNA CHRAPUSTA (mikrochirurg) – CuDoTwÓrCzYnI ( :* ) – zdejmie w środę….czyli w środę muszę „na chwilę” zawitać w całym Krakowie :]   Mogę (jednak jeżeli nie chcecie, to i NIE muszę ;p) się z Wami umówić, że…po środzie… opublikuję tu swoje zdjątko..z otwartymi OBYDWOMA oczami :)
( W takim razie prośba – pozostawcie w komentarzach…swoje drobne „oświadczenia (woli)” w tym temacie ;p )

Gdyby NIE do wszystkich ta wiadomość doatrła :]

Obecnie „prowadzę” drugą wersję tego blogusia   -   www.cud-w-cudzie.uchwycone-chwile.pl      :)

MAGISTER Karolcia ^^

YeeeaaaHHHHH ^^

Wczoraj był – jak wiecie – Dzień Obrony :] I co ?? :)
I – proszę ja Was – zdałam !! … I to z… WYRÓŻNIENIEM ^^ (cała komisja wstała i mi – jako JEDYNEJ – b i ł a  b r a w o !!! ^^ )

Tjaakk..cała ja… ^^

Heh, ostatnio pisałam, iż czuję potrzebę „reaktywacji” blogusia = pamiętnika…ale wiecie ?? Jakoś tak…to było „poczucie” jednego wieczoru…albo raczej TAMTEGO okresu…bo i… już…. – najprawdopodobniej – lepiej (się dzieje w moim środku ;p)   :)

 

A i poza tym… to i… niezbyt wiem, oc zym ja bym mogła tu rozprawiać… ;] (Jak narazie ;p)

” R e a k t y w a c j a” ? ? ? ;)

Cześć, Cześć wszystkim J

Wiecie ? Może i nie napisaliście mi, o czym to chcielibyście tu czytać…. – cóż, Wasza sprawa ( ;p ), za to JA poczułam…”potrzebę” >ponownego< traktowania owego bloga jak pamiętnika…i powiem więcej – a myślcie sobie o mnie, co tylko chcecie ( = czyli uznawajcie mnie za „totalną egoistkę” / „wariatkę”..), naprawdę – to już…Wasza „wada” = nie znacie mnie na serio, a oceniacie…GRATULACJE

    Jednak….nie w tej sprawie naszła mnie ochota, by…zrobić wpis w „pamiętniku”….A chodzi mi – już prędzej – o to,że…..uhh L

 

Spójrzcie – stara się jak mogę…robię wszystko – no dobra, PRAWIE wszystko – o co mnie poproszą…jak powiedzą (mowa o rodzicach), że czegoś tam nie wolno / trzeba zrobić ( = chociażby jak fakt zamykania drzwi między „wejściowym przedpokojem” a salonem – żeby nie wyziębiać chałupy..), to ja się ZAWSZE ( no niemal, o ile nie zapomnę ;)  ) do tego „stosuję”…a kiedy rzeczywiście zapomnę = obrywa mi się (no nagadają się na nie, powkurzają,że ja to niczego nie szanuję…etc.)….Nooo…a jak moja siostra tego czy tamtego nie zrobi albo i właśnie zrobi coś, czego nie wolno (jakby np. trzaskanie drzwiami….do czego jakiś czas temu to ja miałam „dryg”..;]) – JEJ się N I G D Y  nie dostaje…ona to w oczach rodziców tai aniołeczek…wręcz ideał… L
A nawet..jak jej się – podobno – dostaje…to tak / wtedy, że ja tego nie słyszę / nie wiem o tym…bo ona to wszystko słyszy…jak mi się dostaje…nieraz…albo raczej prawie za każdym razem…jeszcze dopowie swoje trzy grosze…. ;-(

 

Albo….dziś rano – wstałam wcześniej od wszystkich…i zgodnie z tym, co było wczoraj przy śniadaniu mówione, „rozbełtałam” jajka =  przygotowałam „podstawę” jajecznicy….(oczywiście, jak zwykle w weekendy, rozłożyłam talerze + sztućce, przygotowałam kubeczki z herbatami – do zalania….)….
Poszłam do rodziców, powiedziałam, co zrobiłam i dodałam, że może mogliby już pomału wstawać… To i się zaczęła „afera”,że…”A nie jemy tatara??!” <i takie tam inne teksty> …No to. Zeszłam do kuchni, sprzątnęłam swój talerz i sztućce, zrobiłam TYLKO DLA SIEBIE herbatę…wzięłam płatki + mleko…i tak wyglądało moje śniadanie, które zjadłam u siebie w pokoju…SAMA…i tak teraz siedzę w swoim pokoju…a oni niech się radują dniem bez „kretyńskiego Karola” i tylko z ich idealnym dzieckiem, Kasiiiuunią….(Bleee… L )

 

Uhh =/

Hej :)

To jest tak – siedzę sobie w domciu / gdzieś sobie idę i…wymyślam, równocześnie, co by tu napisać na blogusiu …. I co ?? „Zasiadam” do komputera…i nagle…jakimś dziwnym („tajemnym”^^) sposobem…ów pomysł wylatuje mi z głowy…Po prostu.. – nie wiem, o czym by Wam tutaj (na)pisać =|

 

Toteż…Pytanie : o czym chcielibyście poczytać ?? Czego jesteście ciekawi ?? ( Prroszę – podpowiedzcie ;* )

Xmas…

You know ??

„I don’t want a lot of Christmas, there is just one thing I need…” – SOMEONE WHO WOULD BE LOVE ME …

 

P.S.:

Zdroowych, radosnych, pogodnych, a i spędzonych w super szczęśliwym gronie najbliższych Świąt Bożego Narodzenia !!!

A i…

Szczęśliwego – obfitego w zdrówko ;) – Nowego ( 2017 ) Roku :* By był bez porównania fajniejszy / bardziej pozytywny niż ten mijający :*

Wrrr…….

AaaaaRrrrrrGggggHhhhh…!!!!!

Zaraz się….poważnie wkurzę !!

Ta notka…to jest już…co najmniej 4 raz, jak staram się napisać notkę…z „wstawieniem fotki”… Uuuuggghhhh….  Uhh =/

Ale…może teraz mi się to uda i „zademonstruję” się Wam w moich..najnowszych oczach (okularach w sensie ;p)
(odrazu zaznaczam:  ŚRODKOWY rządek – najwcześniejsze fotki, pstrykane w dniu zakupu okularów, GÓRA – kilka dni później, a DÓŁ – w zsadzie jedne  ze świeższych ;) )

Prosiłabym Was o….Wasze SZCZERE opinie co do tych zdjęć ;)

20160825_120444

Heh, wiecie ? ?  =)

Naprawdę, ja w to jakoś…. przez (ponad) 10 LAT…. nie wierzyłam (a i kto wie, może po prostu nie chciałam w to uwierzyć ?),że.. OGROMNE znaczenie ma…nasza własna wiara w siebie =]

Poważnie – od wypadku twierdziłam, uważałam, że.. jestem głupia i brzydka, obleśna i porąbana, etc. …. Jednak nie tak znowu dawno temu, zupeeełnie zmienił się mój tok myślenia na swój własny temat :) I wiecie ?? Rzeczywiście – świat, TERAZ, wydaje mi się…jakiś fajniejszy ;)
A jak tam z Waszą samooceną ?? ;)  (Nie bądźcie tacy, podzielcie się ze mną tym w komentarzach ;) )

… *** …

Hej, hej wszystkim czytającym ;-)

Wiecie, w pierwszej chwili chciałam napisać….smutną notkę….JEDNAK – „Rany, kochana, po co..po jakie licho ?” – pomyślałam i.. =] Notka – raczej – smutna nie będzie…a już na pewno być no…nie powinna ;-)

 

W mojej głowie zrodziły się pewne…(nawet i ciekawe ;p) „zaskakujące mnie samą” myśli :  Po pierwsze tak się ostatnio zastanawiałam, że.. oj tak, ja – nie tylko – potrafię, ale – często – wręcz jestem męcząca…to i po co „to” dalej ciągnąć ? Przecież – JUŻ – wszyscy (a z pewnością większość) doskonale wiedzą, jaka to ja jestem nieszczęśliwa..niepocieszona, etc. …. A więc po co….no ja się ( sama siebie ) pytam – PO JAKIE LICHO nadal pokazywać to po sobie…zachowywać się w ten sposób ?? Nadszedł CZAS ZMIANY :-)
Tak poza tym… owy blog zatytułowany jest „cud w cudzie” , to i – niby – czemu tak go zatytulowałam ?? ;) Taki tytuł nadałam (mianowałam ów blog takim mianem ;p), bo i… cóż =] Tak mnie nazwali w CZD, jak tam leżałam ;) A i poza tym…to co jak co, ale…fakt, iż żyje, JEST CUDEM ! :-)

…..

Chciałam Was też i przeprosić – ten blog miał być (nie tylko raczej pozytywny ^^) … opisem z życia dziewczyny „niepelnosprawnej”….i co ?? Owszem, z początku był, ale..z czasem „jakoś – takoś” zaczęłam pisać notki w „nieco” innym stylu…. I to jest ten mój „błąd”, za ktory chciałam Was najmocniej przeprosić :*

 

Muszę….no powinnam (a bo i odczuwam taką potrzebę ^^ )…opowiedzieć Wam taką..na maxa pozytywną rzecz :-)

Jak Wam (a przynajmniej tym, co znają mnie osobiście) wiadomo, od wypadku moja samoocena….była równa zeru, o ile nie równała się ujemnym liczbom. Oj tak, możecie mi wierzyć lub nie, ale…ta naprawdę to była (jeżeli nie NAJwiększe, to z pewnością) jedno z moich najgorszych utrapień :( Wiem, wiem – a i nawet Was popieram – możecie sie pytać, to niby czemu / po co aż tak się zadręczałam ?? … To ja odpowiem „prosto” (lecz prawdziwie ;p), że…NIE MAM POJĘCIA…Jednak..ostatnio – jakieś 2 tygodnie temu tak mniej więcej ;p – moja samoocena uległa…DRASTYCZNEMU POLEPSZENIU ^^ Pewnego – pięknego ;) – wieczorku.. tyyyle się pozytywów na swój temat naczytałam….że aż… przeanalizowałam je i… :) <– to jeśli chodzi o charakter, ale pozostaje – jeszcze – wygląd… Ale i ztym jest już o nieeeeebiosa lepiej ^^ Już nie twierdzę, że jestem…brzydka i głupia, oo nie – takie „stwierdzenie” zniknęło z listy moich „codziennych, złotych myśli” ;-) Już teraz…wiem, że aż taka tragiczna to ja nie mogę być… =] A wiecie,dlaczego ?? :)  (Tylko prosiłabym mi sie nie śmiać..)

Hmm….jak do tej pory, na wszystkich portalach (typu Facebook / Twoo.pl / Badoo / Flirtak.pl) miałam swoje zdjęcie… „w nowych okularach” – to, jakie mi pstryknięto u optyka, jak kupowałam swoje POPRZEDNIE okulary. Jednak.. któregoś razu ‚zachciało’ mi się popstrykać sobie – tzw. – „selfie” i.. co ? Popstrykałam sobie :) Nie powiem – sama byłam tym faktem zszokowana, ale…mi się nawet i spodobały :-) Toteż kilka dni po zrobieniu ich sobie, uznałam, że czas najwyższy zmienić te zdjęcie na portalach, no i.. zmieniłam :) Jak to uczyniłam, wieeeele osóbek powiedziało mi, że…super fotka :) Ale nie to jest jeszcze najfajniejsze (Chociaż same te opinie to dla mnie BAAARDZO DUŻO^^), naj…bardziej „satysfakcjonujące” dla mnie stały się…opinie chłopaków, że…”fajna laska jestem” itp, itd. ;) Główną stronką, na której słyszę takie „komplementy” jest to całe „Flirtak.pl” (nowo odkryty portal ^^)

Jednak nie to było tym najgłówniejszym powodem zmiany mojego mniemania na temat mojego własnego looku – PRZEDE WSZYSTKIM to.. tak sobie któregoś razu „wykoncypowałam”, że…To, jak ja fajnie – no co, spodobały mi się te zdjęcia, które pstryknęłam sobie samodzielnie ;) – wyglądam na tych fotkach, to to jest – przecież – tak, jak…widzą mnie inni….^^ I właśnie od tamtego momentu zaczęłam – tak naprawdę – ww siebie wierzyć…po prostu UWIERZYŁAM W SIEBIE :-)

Jednak wiecie…wygląd wyglądem, ale…ja bym nie pomyślała nigdy wcześniej, że…. sa na tym świecie osoby, które..mnie w tak pozytywny sposób odbierają :)) BEZ urazy dla wszystkich, ja po prostu PO wypadku… zostałam sama, bez przyjaciół czy nawet i takich NORMALNYCH (prawdziwych) koleżanek / kolegów ….. (Bo to, że BEZ chłopaka – to akurat z tego się cieszę ;) Ci, którym o tym opowiadałam, wiedzą dlaczego ;] )

 

Ale…tym czasem zakończę, bo..no tak jakby…ssie mnie w brzuszku… ;)

PAAAPAAA :*