…….

….tak łatwo….i szybko……można się….po prostu pogubić……
I ja tego właśnie doświadczyłam, przekonałam się „sama na sobie”, jakie to   b a n a l n e ..Pewnie, szukałam – i nadal szukam – wielu wytłumaczeń, wielu przyczyn, dlaczego to własnie ja tak nagle…zboczyłam z kursu…Jednak doszłam – niestety niedawno – do wniosku,że nie mogę tym razem brać całej winy tylko na siebie, gdyż przecież to nie z mojej winy (cały) świat  pokręciło, tak na dobrą sprawę ja aż taka zdolna to nie jestem, bym była w stanie BEZPODSTAWNIE próbować własne życie przekręcić o jakieś 180 stopni. Oczywiście ja teraz – w ten sposób = tymi słowy – nie zrzucam calutkiej winy z własnych barków, nie sądzę, w żadnym wypadku, iż ja się do tego nie przyczyniłam….o nie, choć…tak na zdrowy rozsądek….;)
Maleństwo……(tak,tak – to samo, o którym pisałam wcześniej)….czemu już zamilkłeś ? Czyżbym…znów….próbowała bronić swej ” miłości”, która okazuje się być tylko złudnym uczuciem, wyobrażeniem, które w rzeczywistości jest zupełnie kim innym niż się przedstawiało ?? ….. :( Moja naiwność…została „ślicznie” wykorzystana ?? :((
Ja tak wierzyłam….tak baaardzo chciałam..pragnęłam, by ta miłość….to „nasze” uczucie okazało się być prawdziwe…tak Cię broniłam….a…okazało się…wyszło….(a przynajmniej jak narazie wychodzi!!), że…i tym razem….-razem z tą calutką Monią – wykorzystaliście ten jakże „śmieszny” fakt, że…pomijając moją niepełnosprawność, naiwność, że tak bardzo mi brak znajomych…przyjaciół…a i chłopaka…. ;((   I takie śliczne…czułe słówka mi pisałeś…tyle obiecywałeś……uhhhhh ;((
Ale….Wracając do „teraźniejszości” ;))

Niedawno obejrzałam jeden występ jazdy figurowej na lodzie…..Rany….Ile to w tym jest uczuć…delikatności…a i zaufania(do partnera/partnerki)…..i tak sobie wyobrażałam…siebie i…ukochanego….(oj dobra, nie będę ukrywać,że to było Maleństwo ;]) ….. Nie…po prostu śliiiiczny taki występ jest…pełen gracji…. oddania…. takiego zaagażowania się tancerzy….. ochh :))

WIĘCEJ

Ajajaać…..nosek mi rośnie…normalnie jak u Pinokia :D

Ojć, no cóż… ja nie potrafię kłamać, nie wychodzi mi to.. ani zbytnio mi się to NIE PODOBA – i tym razem źle mi z tym, że napisałam „neta mi ZABRANO”…ehh,no wiecie….

No..OK – w sumie to w pewnym stopniu i prawda, bo i rzeczywiście zabrano…ale…”zabrano” mi go …. do n a p r a w y …. !!

WIĘCEJ

Ehh…. Nie pisałam tyle czasu, gdyż….zabrano mi neta, tzn. modem = dostęp do internetu… =/
Nie pytajcie, czemu, bo,,wybaczcie – zbytnio…”nieciekawa”(o tak, to doobre słówko ;] ) sprawa…Jednak OK – mogę uchylić rąbka tajemnicy i szepnąć, iż powodem był Wrocław….( ci, co mają wiedzieć o co chodzi to wiedzą… )

A u mnie, czy coś się zmieniło ?

Zmianie uległ – o tym to raczej nie pisałam = stan osobowy u mnie, w rodzinie…Zmarł mój dziadek…..Ugh…kurcze, rzec by można „o rany, dlaczego??”, ale…. tak z Jego perspektywy patrząc, a więc od tej strony medycznej, ukróciły się Jego męki,cierpienia…….(nie wierzę,że to napisałam..)
Nie no, owszem – jest, tak „ogólnie”, to cholernie przykre, dla nas – ludzi zdrowych(albo w moim przypadku – „nieumierających”), ale… kiedy spojrzy się na to „okiem >pacjenta<(osoby chorej)”, to… sami rozumiecie.
Hmmm….kaaażde tłumaczenie jest … „dobre”….ojć, ciiicho, nieważne – moje przemyślenia „Motylka na haju” pozostawię dla samej siebie, hm ?? ;))

A tak poza tym…..?

Może tyle,że…moje uczucia zostały wyśmiane, iż źle je ulokowałam….i tylko tyle na ten temat Wam powiem. Hmm..proste – jeżeli ktoś chciałby szerzej na ten temat, to… (MOŻE) powiem – ewentualnie – osobiście…tylko nie każdemu z osobna, ale raczej osobom „zaufanym”… ;]

Dobra, czas – i to najwyższy ! – zakończyć tą notkę, bo…zaczynam piep…gadać głupotki ;)

WIĘCEJ