Raajciu…^^

Hej, hej :-D Postanowiłam ot tak napisać….napisać po to, by… pokazać Wam ( i tak ogólnie światu :P ), że i osobom takim jak ja, czyli takim po MEGA ciężkich wypadkach, może się w życiu (po)szczęścić 8-)  Bo i wyobraźcie sobie, że tak się składa, iż właśnie nadeszła taka „pora sukcesów” dla mnie ^^ (właśnie stąd taki tytuł notki :P ) Spójrzcie… Założyli mi – wreszcie, po 10 latach zwlekania – aparat słuchowy – TO RAZ, udalo mi się fantastycznie skończyć ten semestr / rok studiów – TO DWA, moje kontakty…damsko – męskie ( :P ) układają się coraz to lepiej – TO TRZY(choć ten „sukces” to właściwie teraz wymyśliłam ;] ), czuję się suuper( gdy mowa o moim samopoczuciu zdrowotnym, ale i tym psychicznym) – TO CZTERY…. No sami widzicie :-D No cóż….a z tymi „fantastycznymi kontaktami damsko – męskimi” to wymyśliłam, gdyż…heh :) Od tego piątku ( do środy jakoś :-P ) pracują u nas – na ogródku -  tacy….zajefajni kolesie…no jest na co popatrzeć ;) A i poza tym…. wielu „kolegów” z interneciku, którzy zobaczyli moje fotki „w kostiumie”, jest wręcz – tak jakby :P – zachwyconych :] Nie no, tzn. ja wiem – to niiiby nic takiego (nic wielkiego), ale uwierzcie, że dla mnie to mega ważne !! To,ci z internetu mi mówią, że ja fajna dupcia jestem to „tylko” taka…jedna – malutka – stronka całego medalu, ale…ci ‘kolesie’(od nas z ogródka :P) mi mówili, że ja atrakcyjna i sympatyczna jestem ( a to już ta druga – dużo większa – strona tego medalu ), więc uwierzcie…po prostu wzrosła mi moja własna samoocena ^^ Ojć, ale …. nie pomyślcie – broń Boże – że ja taka pusta jestem, tylko na wyglądzie mi zależy, bo to wcale nie tak !! Po prostu chodzi o to, że po wypadku moja samoocena strasznie zmalała… :/ Tak więc.. sami rozumiecie, czemu jestem – obecnie – taka happy J

WIĘCEJ

HuRrAaaaAaa !! :D

Hej, hej 8-)

Może…uprzedzę – w pewnym sensie -  o czym będzie ta notka i powiem,że… JUŻ MOŻECIE MI GRATULOWAĆ ^^ :-D

Cała…. frajda (cały sukces :P ) zaczęła się już w piątek – 06.06 – i sprawa dotyczy …. szkoły (studiów) :]
No więc tak :
Czekały mnie/nas – cały mój rok na studiach – jeszcze 2 egzaminy, z czego jeden miał być w piątek, a ten drugi JUŻ następnego dnia, w sobotę. Wiecie, obydwa wymagała(wymagają) – jak dla mnie = na moją pamięć.. – spooorej nauki, toteż wymyśliłam sobie, iż tej całej ETYKI URZĘDNICZEJ( na ten „sobotni egzamin”) zacznę uczyć się deko wcześniej, by zdążyć się jeszcze pouczyć na ten 2.,piątkowy, egzamin, z FUNDUSZY UNIJNYCH W SAMORZĄDACH. Jak pomyślałam, tak też zrobiłam :]
Owszem, to było nieco ryzykowne posunięcie, biorąc pod uwagę „opcję”, iż mogłam pozapominać tą całą Etykę…ale nie,nie…Pomimo,że uczyłam się – jakby – dwóch rzeczy naraz, to..nie było tak źle, gdyż w piąteczek(z tych Funduszy..)dostałam 5 (:D), a pan to mnie nawet pochwalił(i wystawił 5 na koniec roku) ^^ W sobotę natomiast było… JESZCZE lepiej ;)
Nie,nie – nie dlatego, że dostałam 6, ale….. Wg planu wpierw miała być – i była – ta jak mi się z początku zdawało, „nieszczęsna” etyka, a następnie były „USTROJE SAMORZĄDOWE W UE”, (a i ponieważ ten przedmiot prowadzi(ła) ta sama pani, co j.angielski, to i z anglika nam powystawiała oceny odrazu :] ) :))
Tak więc od „początku” – z tego egzaminu poszło mi…nadzwyczajnie dobrze (13,5 / 14 pkt ^^ ) – zdobyłam 5, to i na koniec wystawiła mi pani – również – 5 :))
Z tych „Urzędów…” również był test, tyle że taki przez internet, ale jego także ładnie rozwiązałam.. no i Pani wystawiła mi 5 :D Z j.angielskim było(jest) podobnie – ponieważ były – i tym razem, tak jak przy ocenie na semestr ( ai ogólnie w ciągu roku szkolnego..) – takie zadanka do rozwiązania, które rozwiązałam „bardzo ładnie”(słowa nauczycielki), to i zdobyłam z anglika również 5 na konec ^^

Tak więc…widzicie – możecie być ze mnie dumni :] Ja sama z siebie jestem duumna :P

WIĘCEJ