^^ Nie, nie – wy sobie nie myślcie,że…

…że albo w moim życiu albo nic takiego…albo że to nic nader ciekawego, co mogłabym Wam tu opisywać….! ;)

To nie tak, tylko raczej… A więc wlaśnie =] Sprawa wygląda następująco : bywa tak, że…
no rzeczywiście, nic takiego super-hiper ciekawego się mi  nie przydarzy….bądź owszem, może i zdarzy się coś, co i mogłabym tu opisać, jednak… niezzbyt wypada../ chciałabym się… tym dzielić ALBO TEŻ – n i e s t e t y – najnormalniej w świecie…zapominam :-(

Jednak… wczoraj wydarzyło się coś, o czym postanowiłam… chciałabym Wam napisać^^
Mianowicie wczoraj…o d z i w o (!!) wybrałam się….(uwaga, osoby o słabych sercach niech lepiej usiadą ;] )….na zakupy z… MOJĄ SIOSTRĄ !! Powaga :}}
Bylo na serio baaardzo faaajnie ^^ Co prawda zakupy te wyglądały tak, że… no niby razem poszłyśmy, tyle, że to ja robilam za taki chodzący „bankomat”…(:D)…ale tam ;)

A co tak poza tym ?

A „czekam” ja na studia magisterskie…i tyle w temacie edukacyjnym :]
Tak na poważie…rozważam, czy… zostać w tej swojej WSGE (‚zaliczyłam’ tam lektorat ) czy… powrócić na UW .. hmm…. coraz mniej czasu, króca bomba, no ale… :]

 

A jeśli chodzi o sprawy sercowe to….
Ehh, a jak myślicie ?? Przecież…jakby gdyby się i coś…cokolwiek zmieniło, to bym sie tym Wam pochwalila, no tak ?? ;p

WIĘCEJ

=)

Hej, hej ^^

Wiem, wiem – mam braki w pisaniu, ale….ekhem, ekhem – PO PIERWSZE:  ja tego bloga..tym razem..nie traktuje jako takiego dziennika, ale..jako pamiętnik, a więc miejsce, gdzie zapisuję ( tylko ) takie istotniejsze, ciekawsze fakty z życia wzięte ;] A tak PO DRUGIE: ostatnimi czasy to.. ja się głównie uczyłam, a czas wolny od nauki wypadało poświęcić  a to dla rodziny, a to znajomych ( choć ta opcja nie wchodziła raczej w grę = brak „takich” w pobliżu..), albo i dla…. SAMEJ siebie :P
Ja wiem – „dla samej siebie” to w sumie jednoznaczne by być mogło (powinno) z napisaniem tego czy owego, ale… bierzcie pod uwagę ten – jakże drobny ;p – fakt, że…ja i z oczkami mam problem, to i tak bardzo ich męczyć nie mogę…

No ale KONIEC z tymi tłumaczeniami – czas przejść do.. meritum tej notki :]

         W imieniny obecnego miesiąca (tę sobotę – 08.08 ) wróciłam z 2-tygodniowego wyjazdu na Podlasie :) Z kim ? A z rodzicami i siostrą :] Byliśmy w takiej ‚wiosce’ niedaleko Augustowa – w Dolistowie Nowym. Fajnie ? A czy ja wiem ? Nieco nudnaawo (jak dla mnie.. ;) ), ale sporo żeśmy pozwiedzali, pojeździli, porobili multum fotek – no i powiem Wam tak: p r z e s y m p a t y c z n i e było :) A i u naprawdę fajnych ludzi mieszkaliśmy (wynajmowaliśmy od nich domek :p), a i na śniadanko zawsze mogliśmy mieć świeże bułeczki, bo oni i sklep na tej działce mieli :]
(Jak ktoś bliżej zainteresowany – ludzie, wystarczy się mnie zapytać, ja  wszystko – szczegóły itp. – powiem )

Jednak wiecie – nudnawo, bo i.. nikogo w moim wieku tam nie było..albo towarzystwo wiekowo dopasowane do mojej siostry – 14-16 lat – albo i miejscowi pijacy, którzy codziennie do tego sklepiku na piwko przywędrowywali…No dajcie spokój ;) Tzn. ja nie mogę powiedzieć, że tam do nikogo otworzyć buziaka nie było, bo i tacy naprawdę „normalni” ludzie również tam byli – poczynając od rodziców, licząc sprzedawczynię w sklepie, a na tych ludziach, u których wynajmowaliśmy domek kończąc ;]

Także… podsumowując – z nudów tam umrzeć się nie dało ;) Cóż, zdjątka z tego wyjazdu – a są..ale no tak się złożyło, że.. one są nazbyt prywatnością bijące, toteż ich udostępnić ich tu…no nie udostępnię, słoneczka ;*
(Tyko mi się tu nie gniewać / nie strzelać mi tam niepotrzebnych fochów…bo i tak nie pokażę i kropka ;p )

Buziaaaki :)

 

WIĘCEJ