Dzień – mojej – Wielkiej Próby ;)

Nie napisałam tego wczoraj, bo i miałam wątpliwości wątpliwości, czy aby powinnam / ma o czym. Jednak dziś „kwestię” przemyślałam i zdecydowałam się pochwalić^^)

      W ten poniedziałek, 15.05.(br. ;p), był..Wielki Dzień Próby :-) MÓJ Wielki Dzień ^^

Wybrałam się w dłuższą trasę ( Sadyba – Piaseczno) autobusem. S A M A !!! :-)    Wiecie, już jakieś 10 lat nie ‚robiłam’ nic takiego – jak już w ogóle autobusem, to zawsze z „eskortą” (tam babcią / siostrą / jakimś znajomym) Zrozumcie, dla Was to może żaden wyczyn, ale dla mnie – a i OWSZEM :-D
Wiecie, ta podróż wymagała zmiany autobusów, przechodzenia po jezdni….yeaah, a moja..rodzicielka się – BEZ jakiegoś wahania – zgodziła, bym spróbowała sama sobie autobusem wrócić do domciu ^^

R E W E L A C J A :-)

Mówię Wam, ale to frajda…po taaakiej długiej „przerwie” jechać autobusem – SAMA – i to w taką długą trasę… =] Bo tam w takie króviutkie drogi ( 1/2 przystanki)  to ja już jeździłam, tyle że to była trasa, którą ja doskonale znałam, a i TYLKO w jednym mieście – w Warszawie -  :-)
A tym razem….Jeeejciu – uwierzcie..jakby..brakowało mi tego chyba ^^

WIĘCEJ

Kilka – a z pewnością dwie – spraw…

Witajcie !
Co prawda dziś (już) wtorek, jednak….- specjalnie dla tych, którzy w niedzielę do kościoła nie zajrzeli ;) – pewne..i ogłoszenia parafialne, a i przemówienia („grzmienie”) z ambony ;p

NR 1  :
Ja czasami – a i „udaje mi się” to częściej nijeżeli tylko czasami ;p – (potrafię^^) strasznie dużo gadam…nawijam, nawijam…i nawijam, a końca jakoś nie widać. To samo ( tak samo) jest z moim pisaniem ( przede wszystkim w necie – maile, kiedyś gg) , które bywa (a raczej takie JEST) długie, zawiłe, z milionem – przeważnie zbędnych – ozdobników, tzw anegdotek, a i kropek. Uwierzcie, mnie samą te kropki zaczęły jakiś czas temu denerwować, jednak one są silniejsze od mnie i ame się jakby „piszą” ;)

To samo = ta sama historyjka tyczy się tutejszych notek ( aczkolwiek wcześniej niedość,że pisywałam je częściej – miałam więcej czau/tematów – yo i dłuższe się zdarzały )

Jednak zrozumcie, a przynajmniej się (wysilcie)postarajcie :
Postawcie się na mmoim miejscu (w mojej „sytuacji”) – całe życie buzia Wam się nie zamyka – szczegół,że ma do kogo się nie zamykać,ale..to, właśnie, SZCZEGÓŁ – a potem tak nagle…Tracicie…”kontakt z rzeczywistością”, a do tego >odbiera< Wam = znika – zdolność (zrozumiałego) mówienia. I to – co ciekawsze – nie do końca z Waszej własnej woli, a więc „jednym” słowem – nie możecie (nie ma sensu, i tak Was nikt nie (z)rozumie) się odzywać do NIKOGO przez…więcej niż 4 miesiące =/

 

Nie,nie, owszem – próbujecie = nic z tego, zaczynacie więc zajęcia z logopedą, ćwiczenia + masaże u NEUROlogopedy …(coraz ciekawszych specjalności lekarzy poznajecie  ;)  – ciekaaaawie się zaczyna robić ^^)

 

No ale wracając do tematu głównego – nie wychodzi Wam rozmowa z kimkolwiek, a nawet i „samo-/autoGADANIE” <– z tego też nici…To i zrozumcie, kiedy nadchodzi dzień, gdy owe ćwiczenia z logopedą, masaże buziaka u neurologopedy (a i Wasze własne „automasażyki), przynoszą upragnione, długo wyczekiwane (a i „wymordowane” mnóstwem mozolnych ćwiczeń) rezultaty = ODZYSKUJECIE zdolność – zrozumiałego – porozumiewania się  (choć hola,hola – nie tak w 100 % , bo i zdarzają się jeszcze momenty, że…niekiedy nikt Was – znowu – nie rozumie), to co – nie staralibyście się odronić „utraconego czasu” ?? No wiecie – chociażby ja się staram ^^ Wiem, może (a raczej z pewnością „na pewno”) czasem(często) może ktoś powiedzieć do mnie „uh, zamknij się, Karola” ;)

Jednak wiecie,o co mi tym razem sie rozchodzi ? Jakby tego było Wam mało, byłoby to niecałkiem zrozumiałe, dlaczegóż to ja tyle wypisuje, to i zdradzę Wam jeszcze jeden szczegół – zazwyczaj ja piszę to, co w danym momencie (po)myślę, a tak prościej to ujmując „co mi ślina na ten mój – (niestety, nad czym ubolewam z deczka)  niewyparzony często – język przyniesie” ;)

 

„OGŁOSZENIE” NR 2:

Pytam się – narazie grzecznie,ale wiecie, od małych kroczków się zaczyna ;p – DLACZEGO / C Z E M U    Wy (choć nie mówię tego do wszystkich tym razem….chyba) mnie od „e g o i s t e k” wyzywacie ?? Bo to, że od „dzieciaczków” jestem w stanie – w zasadzie – zrozumieć..

 

WIĘCEJ

…?…

   Wiecie ?? ….. Albo najpierw zapytam : „Kto z Was ogląda „Singielkę” (na TVNie)” ?
No więc…o to się rozchodzi, bo.. No zaczęłam to oglądać tak, dla PRZYJEMNOŚCI. I co ? No i owszem – 2 pierwsze odcinki to jaaasne – przyjemność pierwsza klasa ^^ Co jak co, ale serial jest przecudowny :-D
         Jednak trzeci..czwarty odcinek i już zaczęło się takie…”przyrównywanie” samej siebie do tytułowej bohaterki =/  „Rezultaty” były (są) „zniewalające” (jakby ich posłuchała jakaś laska=partnerka, padłaby z przerażenia/załamania – daj Boże – na kolana..a NIEDAJBOŻE na pysk..)

Zaczęłam…. „najzwyczajniej” się z Singielką porównywać i…doszłam do POTWORNEGO wniosku – odkryłam PRZERAŻAJĄCĄ prawdę : JEJ…się – i jestem tego pewna, a i życzę koleżance ( „po fachu” ;) ) tego – w życiu powiedzie, znajdzie tą miłość…ten Tomasz w końcu wyzna Elce swoje uczucia..zejdą się…. :]
         A ja…co ze mną ?? A ja się…NIE MAM  z kim zejść….żadnych kumpli / oddanych (WOLNYCH) przyjaciół nie posiadam….kolegów – również brak ….. No ale..Wiecie ? Sprawa plasuje się następująco(..choć WIELKA wiara w to, że się NIE SPEŁNI) :

Jak byłam deko młodsza – no i, of korsik, posiadałam „chłopaka” ;p – wymyśliłam sobie,że……ALBO I NIE, BO JESZCZE WYKRACZĘ (!!!) , kto wie ten wie…. i kropka :-P

Mimo wszystko….gdzież jest ten…”książe na białym kon..rumaku(;p)”, ten którego wybranką serca jestem ja ?? =/

WIĘCEJ

=]

Dobra, wiem – już długo – wręcz lata świetlne ^^ – nie pisałam… No ale wiecie, nie czułam takiej potrzeby, bo i… tak naprawdę to…mam – poważne – wątpliwości, czy i w ogóle było o czym… ;)

Jednak…właśnie usiadłam do komputerka, bo.. czuję, że „coś” napisać by wypadało….Cóż, byście sobie – broń Boże ! – nie pomyśleli, że..albo o Was totalnie zapomniałam…albo że nic się w tym moim życiu nie dzieje..bo tak w żadną stronę  N I E   J E S T !!!! :-)

Hmmm… może i nic takiego – w podobie do wcześniejszych moich dywagacji – się u mnie nie dzieje, ale… za to :]

Wiecie, jeśli chodzi o akcent „edukacyjny” ( ;p ) , to.. narzekać nie mam – w zasadzie – na co: wykładowcy są dla mnie – przeciwnie do licencjata – bardziej, jakby, wyrozumiali…(bo kwestia bycia sympatycznymi w stosunku do mnie – od licencjata – zmianie nie uległa ;) ), nie powiem – już tak łatwo..to na magisterce nie jest, no ale cóż… pomimo wszystko – moich wszystkich „ograniczeń” – się staram…i co ? I na serio nie idzie mi jakoś kiepsko / źle……zaryzykowałabym i powiem, że i naaawet całkiem całkiem…nieźle ;-)

OK – kwestia nauki załatwiona, lecimy dalej (z tym koksem ^^ )

Sprawy sercowe…lub jak kto woli, te „damsko – męskie”…no ukrywać nie ma sensu -  nie zachwycają =/ Jednak to NIE jest temat, na który nie chciałabym
się – z pewnością – dziś rozpisywać…no jakoś…oj, po prostu dzisiaj nie i kropka ;p („i pl” jak mówi moja siostra)

 

Interesującym aspektem jest jeszcze…akcent mojego zdrowia :-p (No a nie ?? :-D )
To..od czego by tu zacząć ?? Hmm… Może… Oj tak, to co jest – akurat – znaczące (dla mnie :-P), już jeden taki…”zabieg” miałam (chociaż w  swoim „POwypadkowym życiu” to i operację PLASTYCZNĄ zaliczyłam * ), jutro mnie czeka taki sam, drugi :) Mianowicie polega on na…nagrzewaniu mi prawej strony twarzy = pobudzaniu moich  (tych, które jeszcze istnieją^^) mięśni do pracy…takie serwowanie im porządnego kopniaka ;) Niech sobie nie myślą, nie ma ….”opindalania” się, do roboty ;p

* –> Owszem, przechodziłam już jedną „operację plastyczną” = usuwali mi blizny ;] Co prawda..no cóż, nie powiem, by to im tak w 100 % wyszlo, no ale….w 85…a nawet 90% im się udało ^^

 

Co by tu jeszcze napisać……ahaaaś, zaraz zaraz, jedno mnie nurtuje – niby DLACZEGO / z jakiego powodu (a i – tak naprawdę to – jakim prawem) powyzywana zostałam od…egoistek ??!

Dobra, pozdrawiam, ślę buziaczki :*
Wasza KaRoLa ;)

WIĘCEJ