…Marcin – D Z I Ę K U J Ę :*

Cześć, nie oczekuję jakiegokolwiek komentarza pod tą notką, ja ją piszę wyłącznie w celu.. podzielenia się z Wami….szczęściem, którego wczoraj doświadczyłam ^^
Wczoraj wieczorkiem, jakoś tak przed 20.00 (chociaż to jest akurat mało istotne…tak w gruncie rzeczy ;) )…zadzwoniła do mnie pewna osoba…..”Ktoś”, z kim zakumplowałam się na swoich poprzednich studiach – na UW – i wtedy to („jeszcze”) utrzymywałam z „tym kimś” kontakt na bieżąco…ale w momencie, gdy zmieniłam uczelnię – owszem, z początku jeszcze jakoś nasza znajomość się „rozwijała”, ale…z opływem czasu…te kontakty coś zaczęły słabnąć….
A tu co ??
Dzwoni do mnie telefon, odbieram i slyszę….MARCINA – raaajciu, ale sie ucieszyłam :) Wiecie – jak się poznaliśmy na tym całym UW, to i ze mną rozmawiał, pokazywał się w mojej obecności, psychicznie starał się mnie wspierać…nawet ze mną na Juwenalia poszedł… =] Taki….prawdziwy kumpel..przyjaciel ;) ! :*

Tym większe i milsze yło moje zaskoczenie, że..no przecież ja się już dłuuuuższy czas do Niego nie odzywałam, ale On o mnie pamiętał :) Zadzwonil, by podzielić się swoim sukcesem ^^ PRAWDZIWY przyjaciel, no nie ?? ^^

Bo i wiecie…moi… „starzy” – sprzed wypadku – „przyjaciele”…to >jakoś< o mnie…(chyba) zapomnieli….Ci „przyjaciele” to…a i owszem – jak ja się odezwę, to i czemu by nie pogadać ze mną, ale…tak sami z siebie to….. (choć i nie tyczy się to wszystich moich „poprzednich znajomych” w 100%…..chyba)

Ale…

M A R C I N ! ! ! ! ! ! ! D Z I Ę K U J Ę   CI   Z   C A A A A A Ł E G O  SERDUCHA :* (i raz jeszcze – G R A T U L U J Ę ;*)

WIĘCEJ