… =(( …… =[

Witajcie..

Tak….naprawdę, z tej jednej – no może i dwóch – strony narzekać NIE mam prawa, fakt :]
Jednak… jak powszechnie wiadomo, każdy kij ma dwa końce (no dobra, wnioskować byście mogli, że ten „mój” ma ich conajmniej ze 3 :-P )

Mimo tych – pewnych – nieścisłości, chciałabym Wam teraz przedstawić te  „końce” owego kija ;-)

 

Koniec No 1 : pozytywny –> kwestia mojego stanu zdrowia jest…naprawdę dobra :) Mogę Wam nawet powiedzieć  „w tajemnicy”, że … od wtorku noszę NOWE okulary ^^ No i z tym wiąże się jeden „malutki” >podtemat< :-) A mianowicie…. oj, zacznę od początku (bez którego i tak byście mi nie załapali mojej radości;p)
Uwaga, zaczynam :)

W centrum handlowym, do którego – najczęściej – chodzimy z rodzicami (no i siostra też zabierana tam jest jak coś ;-) ) na zakupy  (tj. Auchan), jest taki..optyk. W sumie często ja tam chodzę „wymyć okulary” ;-) I tym samym, ponieważ ja się po wypadku stałam straszną gadułą, zarówno ja, jak i Ci tamtejsi pracownicy, się poznaliśmy :] No wiecie…jak oni mi te okulary myją, to ja zawsze coś tam z imi pogadam ;)
Jednak..chciałam Wam nadmienić, że tam pracuje..taki jeden Pan….Pan Sebastian ^^  (tzn ja tak Go nazywam, „Pan Sebastian”, ale On…wiekowo jest chyba do mnie „zbliżony” ;) ) Akurat……Jego to ja polubiłam – i lubię – „stamtąd” najbardziej :) To jest tak pozystywnie nastawiony do życia człowiek, że za każdym razem, gdy przychodzę do Oszozloma(Auchana;p), mając zły humor to idę do tego punktu – szczególnie, jeżeli „Pan Sebastian” akurat jest ;) – i co ?? Zarówno On sam, jak i , tak naprawdę, cały tamtejszy personel, momentalnie poprawiają / naprawiają mi humor :)) Nie jestem w stanie, nie potrafię tego wyjaśnić / wytłumaczyć, ale tak jest i kropka =]

Ok, znacie już nieco „wstęp”, to teraz zrozumiecie…skąd u mnie taka radość, kiedy przyszłam tam z tydzień temu – po wizycie u okulisty, z receptą na nowe „oczy” – ii… kto mnie „obsługiwał” (>pomagał< z wyborem nowych okularów = oprawek i szkieł) ?? Taaak, właśnie Pan Sebastian we własnej osobie :))
Sympatycznie było, dobrał mi – na serio – fajne oprawki, a i przy okazji się pośmialiśmy, pożartowaliśmy… i skończyło się na tym, że… po powrocie do domu…uznałam,że…co prawda nie jest = nie czuję tego samego, co zawsze (do tej pory), kiedy to stwierdzałam, iż zabujałam się w jakimś chłopaku, ale….No bądź co bądź…Strrrasznie mi imponuje ten facet ;)  Ale cicho ;-)

 

Koniec kija No 2: zdecydowałam, że będzie neutralny –> Szkoła, tzn STUDIA – nie idzie mi, raczej, najgorzej ;)

 

Koniec No 3: (no cóż, dla równowagi ten będzie negatywny –> uhh :(( Od pewnego czasu….moje zdrowie psychiczne… tzw. „sfera uczuciowa”…. <NO COMMENTS> =( Doszłam do wniosku, że….. nikt mnie NIE potrzebuje…NIE KOCHA….jestem….nikomu niepotrzebna, wadzę…niszczę i psuję tylko wszystko……Naprawdę….Czy ja tak wiele wymagam: „trochę”(no bo i mnie samej tak dużo znów nie ma ;) ) miłości..uczucia…czułości, zrozumienia…oddania…(no i – w pewnym sensie – poświęcenia..) ??

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>